Losowy tekscik:



- Lena, czy uważasz, że jazda na osiołku jest wygodniejsza?
Na molo, na pięknych klaczach, siedziały Koral i jej świta.
- Czy zrobiłam ci krzywdę w poprzednim wcieleniu?
- A czy twoja koleżanka katoliczka, nie ma ci za złe mówienia o reinkarnacji?
- Lepiej przypilnuj twojego aniołka, bo zdaje się przyprawia ci rożki – wtrąciła xannadu.
Koral miała minę jakby dostała w twarz.
- Rożki na stówę będą ci pasowały do skrzydełek – wtrąciła Kasja.
- Ja nie żartuję. Dobre wychowanie ciężko się w nas wpaja. Trudno jest nam uczyć się na pamięć…
- A skąd ty to wiesz?
- Mam pięć starszych sióstr – xannadu uśmiechnęła się, ale nadal nie odpowiadała.
- Jeżeli zechcesz wdepnąć tej księżniczce na odcisk będziemy udawali parę. Wyobraź sobie jej minę. Idziesz na to?
Wyobraziła sobie małe, podobne do wiewiórki, białe stworzonko. Uśmiechnęła się smutno Zosin. – Ale nie martw się, już niedługo wszystko się zmieni, a wtedy odkryjesz, co jest w życiu najważniejsze – spojrzała na nią tymi swoimi pięknymi, tajemniczymi oczyma i odeszła. Lena znała ją na tyle dobrze, że wiedziała, że pytanie na nic się nie zda. Ale nie niecierpliwiła się. Niecierpliwość, stres i nerwowość były jej teraz obce. Niewiele się liczyło, tylko chwile, gdy mogła porozmawiać z Zosin, lub własne rozmyślania. Zajmowałają filozofia, a zachwycało otoczenie. Odkrywała świat na nowo.
Kasjopeja i xannadu się niepokoiły.
- Co się z nią dzieje? Nie rozumiem w ogóle tej całej paradoksalnej sytuacji. Chodzi zamyślona, niewiele się odzywa, cały czas się uśmiecha. Nawet się ze mną nie kłóci – Kasja chodziła rozdrażniona z kąta w kąt i za nic nie mogła się skpić. Kiedy przyłożyła ustnik do warg zęby zaczęły jej szczękać. Siedziała więc i wsłuchiwała się w ciszę lasu. Straszny nastrój stawał się bardziej rzeczywisty, przez co mniej przerażający. Shama najspokojniej w świecie dłubał w ziemi szukając myszy lub choćby robaka. Po dłuższej chwili dało się słyszeć pojedyncze świergoty ptaków.
Niesamowite. Życie tutaj nie zawsze jest idyllą, dlatego lepiej żebyście się wychowywali na ziemi. W lato mieliśmy trzęsienie ziemi. Na szczęście jesteśmy przygotowani na takie ewentualności. Nie zginęło wiele ludzi, ale ich dobytek uległ zniszczeniu.
- Wolałabym tu spędzić dzieciństwo. Dlaczego na ziemi tak nie jest?
- A myślisz, że ludzie chcieliby by tak było? Znudziłoby ich to. Jeżdżą na Hawaje odpocząć, ale za nic nie porzuciliby dla raju swojej pracy. Oni nie pracują by żyć. Żyją by pracować.
- W Polsce jest inaczej
- Guzik prawda, ale nie mówmy o Polsce. Pogromcy za bardzo przywiązują się do tego kraju.
- Dlaczego akurat do tego?


Pozostałe teksciki:
1 2 3 11052 11053 11054