Losowy tekscik:



- Potraktuj to poważnie! - Kasjopeja podniosła na nią głowę. - Może byś się zastanowiła nad kwestiami nie tylko swojego życia, ale bezpieczeństwa ogólnego? A jak cię znowu coś opęta?
- Wtedy Kasju, możesz być pierwszą, która utnie mi łeb.
- Więc nie miej żalu do Grusa, kiedy to zrobi.
- Żale uciętej głowy nie powinny dotknąć Grusa – powiedziała wyniośle.
- Żaden z nich nie dożył też późnej starości. I zazwyczaj umierają w przykrychokolicznościach – Lena uśmiechnęła się i zaczęła grać.
Melodia była delikatna. Lena myślała, że będzie skoczna - ale nie. Przypominała dostojnie spadające i wirujące płatki śniegu, jak białe motyle, lub pióra aniołów. Więcej nie pamiętała, sama tego nie wiedziały. Jak na przywołanie melodii, z nieba zaczęły zlatywać się kruki znacznie większe od ziemskich. Zaczęły okrążać Lenę ze wszystkich stron otaczały bukieciki.
- Zima się już zaczęła, więc poszliśmy do kwiaciarni i załatwiliśmy ci ostatnie dni wiosny – uśmiechnął się, objął ją ramieniem i zabrał do Wilczej Jamy. Siedziało tam już kilku ludzi. Lena poczuła na sobie spojrzenia. Wtedy uchyliła oczy jeszcze bardziej.
Tłum, jaki ją otaczał zadziwił ją samą. Ale nie zdążyła się nad tym zastanowić, bo dwie osoby rzuciły jej się na szyję. To były xannadu i Kasją już nie mamy wspólnych tematów. Ale co tam. Byle do następnego spotkania PK, do spotkania ze Stu.”
Stało się, tabletki się skończyły. Lena poszła do Zosin, a tamta odparła tylko:
- Czekaj do piątku. Weź ze sobą fors na składkę, a ja postawię ci coś.
- Żartujesz? Nie mam zamiaru cię w nic wciągać. Po za tym te fajki są mentolowe i nikt, powtarzam nikt, nie ma prawa ich wyczuć. Od jednej fajki nic ci się nie stanie. Popatrz na Sigrid, to ta rusałka. Pali od roku a ma astmę. Wygląda mi na żywą. Po za tym my wszyscy cały swój luz i wolność zawdzęczamy temu.


Pozostałe teksciki:
1 2 3 11052 11053 11054